Rebecca Hiles przez lata cierpiała z powodu nawracającego zapalenia płuc i problemów z oddychaniem. Gdy była jeszcze nastolatką lekarze oświadczyli że jej problemy są wywołane wagą. Mówili, że wszystko jest z nią w porządku. Hiles czuła, że oszalała. Problemy powracały przez 5 lat. Kiedy rozważała już leczenie w szpitalu psychiatrycznym, myśląc że naprawdę ma problem psychiczny, w jej płucach znaleziono nowotwór. Straciła płuco przez ignorancje lekarzy, starających się przekonać ją, że dolegliwości są wynikiem wysokiej wagi i problemów mentalnych.

Myślisz, że to odosobniona historia? Czytaj dalej.

Edie McGee

W rok po usunięciu macicy Edie McGee lat 61 podnosząc ciężką walizę poczuła ból w brzuchu. Jej lekarz wykrył, że ma ona 2 przepukliny i zalecił by udała się do chirurga. Ten powiedział, że przeprowadzi operację ale pod jednym warunkiem. Nakazał schudnąć 10kg bo wtedy operacja lepiej się uda. Pacjentka schudła i przeszła operację. Czuła się świetnie aż do momentu kiedy potknęła się i upadła. Wypadek wywołał powstanie kilku przepuklin przez co kobieta zaczęła czuć ból. Jedna z przepuklin wymagała natychmiastowej operacji. Po jej przeprowadzeniu pacjentkę pouczono by zgłosiła się do jej pierwszego chirurga w celu zoperowania pozostałych przepuklin. Tym razem chirurg odmówił operacji dopóki nie schudnie jakieś 25kg.

Dr Scott Kahan tłumaczy, że takie zalecenie jest dawane jeśli jest to konieczne, np. w celu poprawy problemu z nadciśnieniem, ale tylko wtedy kiedy waga uniemożliwia operację. W przypadku Edie McGee tak nie było. Jej przepukliny się powiększały, dostała wysypki w ich okolicy, czuje się tak źle że to uniemożliwia ruch i ćwiczenia.
Jest w sytuacji bez wyjścia, lekarz odmawia operacji a ona nie może się ruszać by zawalczyć o schudnięcie. Jak sama mówi, gdyby zechciano ją zoperować jej jakość życia by się poprawiła.

Patty Nece

W 2016 roku, 61-letnia Patty Nece zaczęła odczuwać niepokojący ból w biodrze. W tym okresie była bardziej aktywna fizycznie, sporo pływała i chodziła. Wraz ze zmianami w żywieniu schudła ponad 30kg. Lekarz rodzinny nie umiał określić przyczyn bólu więc Nece została skierowana na konsultację u ortopedy. Ortopeda, zanim pacjentka opisała problem, podsumował że musi ona zwyczajnie schudnąć. Kiedy ta zaczęła płakać, on skomentował, że tym bardziej powinna schudnąć bo już nawet płacze z bólu. Postawił diagnozę – ból wywołany otyłością. Jej lekarz rodzinny był zszokowany, powiedział że nie ma takiej dolegliwości i skierował ją do innego specjalisty. Nowy ortopeda przeprowadził badanie i zdiagnozował skoliozę, która była przyczyną bólu. Odpowiednia fizjoterapia pomogła zmniejszyć ból.

Amena Azeez

Amena Azeez miała 13 lat kiedy pośliznęła się na basenie. Potrzeba było 12 lat by odkryto, że podczas upadku uszkodziła kręgosłup. Kiedy po 2 lat od wypadku zaczęła odczuwać ból i zwróciła się do lekarzy o pomoc, tłumaczono jej, że przez jej otyłość jej kręgosłup jest obciążony. Przez 10 lat stosowała diety i intensywnie ćwiczyła. Restrykcje przeplatały okresy objadania się. Im więcej ćwiczyła tym silniejszy ból odczuwała. Lekarze ciągle zalecali odchudzanie. Dopiero kiedy nie mogła się już ruszać skierowano ją do ortopedy, który zrobił rezonans magnetyczny. Okazało się, że jej kręgosłup był uszkodzony, najprawdopodobniej w wyniku wypadku z przed lat. Waga nie miała związku z bólem.

Elly Mayday

Modelka plus size Elly Mayday cierpiała na silne bóle w dolnej części kręgosłupa. Cztery razy wylądowała na ostrym dyżurze z powodu nieznośnego bólu. Zawsze przepisywano jej środki przeciwbólowe i odsyłano do domu przekonując, że nie ma się czym przejmować. Sugerowano, że ból jest wynikiem wagi i że powinna ćwiczyć więcej. Mayday nie zaakceptowała tej diagnozy i zaczęła szukać pomocy na własną rękę. Zrobiono jej w końcu tomografię komputerową na której wykryto cystę na jajnikach. Biopsja wykazała, że to rzadka odmiana raka jajników. W wyniku chemioterapii straciła niemal 30kg. Wcześniej krytykowana za nadwagę, teraz jest piętnowana w mediach społecznościowych za zbyt niską wagę.

Wasze historie dyskryminacji z powodu wagi i uprzedzeń

Zapytałam was kiedyś na Instagramie o wasze doświadczenia ze służbą zdrowia. I przesłaliście mi wiele przykrych historii. Niektóre dotyczyły odmowy wykonania badań. W wielu przypadkach lekarz po spojrzeniu na ciało pacjentki stawiał diagnozę – otyłość, jeśli pani schudnie dolegliwości przejdą. Często pojawiały się kąśliwe i nieprzyjazne uwagi, zastraszanie. Lekarze krytykowali ciała, które zmieniła ciąża, zachęcali do diety w trakcie ciąży. Tutaj przytoczę tylko część, nie mam możliwości zamieścić wszystkich. Imiona są zmienione.

Julia:

Pani endokrynolog którą odwiedziła Julia na problemy z niewyjaśnionym tyciem, brakiem okresu, wiecznym zmęczeniem i nadmiernym owłosieniem zaleciła GŁODÓWKĘ… Innym razem, kiedy cierpiała już na zaawansowaną bulimię, trafiła do szpitala pediatrycznego. Miała problem z oddychaniem, dusiła się i nie miała siły by utrzymać się na nogach.

Jakoś 4 czy 5 dnia miałam robione USG brzucha i od razu, gdy weszłam do gabinetu, lekarka na moje „dzień dobry” powiedziała „ty wiesz dobrze dlaczego tu jesteś?” ja nie wiedziałam o co jej chodzi, więc odpowiedziałam „…no, jeszcze nie…” a ona krzyknęła „BO JESTEŚ ZA GRUBA”. Rozpłakałam się, a ona całe badanie mówiła o otyłości i że jest to zagrożeniem życia. Moje BMI było wtedy w normie. Takich sytuacji miałam wiele. I każdą z nich pamiętam, jakby to było wczoraj.

Magda:
Ginekolog spojrzał na mnie i powiedział, jeśli zmieni pani nawyki żywieniowe i schudnie, wszystkie problemy ginekologiczne znikną. Odmówił skierowania na badania hormonalne. Po tej wizycie płakałam i czułam się bezużyteczna. Żałowałam, że do niego poszłam. Zrobiłam badania prywatnie. Okazało się, że problem był natury hormonalnej.

Zuza:
Miałam 13 lat. Lekarka rodzinna powiedziała, że moje bóle głowy i kręgosłupa to wynik moich 5kg nadwagi. Lekarka, która swoją drogą sama była otyła, dotknęła mojego brzucha pokazując, że jest za duży. Nie pojawiłam się u niej przez 8 lat. Unikam lekarzy jak ognia. Na myśl o tym ciągle skręca mnie w środku ze smutku i wstydu.

Ewa:
Mam problem z zatokami. Lekarz powiedział proszę schudnąć i wtedy nic nie będzie panią łapać. Ma pani osłabioną odporność z powodu otyłości.
Następnym razem bolał mnie kręgosłup. Usłyszałam, że jeśli zredukuję wagę, bo to przez nią boli, to odciążę kości.

Basia:
W oczach lekarzy jestem gruba ponieważ według nich ciągle się objadam i jestem leniwa. Po półrocznym leczeniu w szpitalu psychiatrycznym przytyłam 30kg. Kiedy trafiłam na oddział zakaźny z powodu rotawirusa, skrajnie wycieńczona i odwodniona, nie pytano mnie o to co mi dolega, ale o to co ostatnio jadłam. Według pielęgniarki osoba o mojej tuszy z pewnością je wszystko co wpadnie jej w ręce.

Innym razem, w trakcie wizyty u ginekologa (pan doktor sam bardzo otyły) po zapoznaniu się z moimi dolegliwościami powiedział, że nie wie co mi mi dolega. Zalecił schudnięcie bo dolegliwości wtedy miną. Schudłam od tamtej pory 10kg ale czuję się coraz gorzej. Lekarze ciągle mnie zbywają. Nadal nie otrzymałam pomocy. Jako ostatnia deska ratunku zrobiłam badania i umówiłam się na prywatną wizytę u endokrynologa. Dobrze się do niej przygotowałam, przez kilka miesięcy czytałam o swoich dolegliwościach i konsultowałam je z ludźmi, którzy mają te same problemy. Liczyłam, że dostanę leki i moje objawy miną. Lekarka zrobiła USG tarczycy. Zignorowała wyniki badań krwi, a że USG nic nie wykazało to zaleciła dietę MŻ (mniej żreć). “W portierni proszę zapłacić 100zł za konsultację i 150zł za USG”.

Żeby lekarz wziął mnie na poważnie muszę się rozpłakać. Dbam o to co jem, jestem aktywna fizycznie, przez 3 lata miałam ciężką fizyczną pracę, do pracy dojeżdżam rowerem, chodzę na basen. Ale nikt mi nie wierzy…

Aktualizacja: Basia w końcu znalazła lekarkę, która zgodziła się ją wysłuchać, zleciła potrzebne badania i postawiła wstępną diagnozę.

Ania:
Doświadczyłam braku taktu i hipokryzji. Przytyłam od sterydów. Później lekarka która mi je przepisała wypominała mi wagę. Ona sama miała problemy z wagą. Spodziewałam się więcej taktu i profesjonalizmu po osobie, która bierze 120zł za wizytę. Niestety otrzymałam przykre komentarze również na temat moich blizn i tuneli w uszach.

Beata:
Ginekolożka nie chciała mnie dotykać i kazała wrócić jak schudnę.

Maciek:
Psycholożka zamiast zająć się moim problemem skupiła się na tym, że ważę za dużo i zastraszyła, że jeśli nie schudnę, będę mieć w przyszłości problem z hormonami i operacją. Nasze spotkania opierały się na tym, że mam nie jeść glutenu i nie pić słodkich napojów, a nie na tym że się okaleczam i chcę się zabić. Stwierdziła, że insulinooporność jest przyczyną moich problemów.

Ada:
Neurolog nie wystawił skierowania na rehabilitację. Po wypadku miałam przewlekłe bóle kręgosłupa. Stwierdził, że “na rehabilitacji się leży a pani musi ćwiczyć, żeby schudnąć”. Doradziła bym gotowała to, czego nie lubię, pogrzebała w talerzu i zostawiała jedzenie. Założyła że oczywiście się obżeram. Zaleciła też by jeździć na rowerze. Kiedy zaznaczyłam, że ból kręgosłupa z którym przyszłam mi to uniemożliwia, stwierdziła, że mogę jeździć bez trzymania kierownicy, najwyżej spadnę.

Paula:
Kiedy miałam nadwagę jako dziecko, lekarz kazał mi się rozebrać do badania i widząc mnie bez koszulki zaczął się śmiać z mojego brzucha pytając czy połknęłam piłkę.
Później, jako dorosła osoba z powodu anoreksji zostałam skierowana na oddział szpitalny. Nie zostałam przyjęta. Panie lekarki powiedziały, że mają już jedną anorektyczkę na oddziale i więcej im nie potrzeba. Zaleciły żebym po prostu zaczęła żreć.
Na początku to bolało, teraz już nie. Mam nadzieję, że tacy lekarze przestaną kiedyś istnieć.

Justyna:
W poradni sportowej lekarz na mnie nawrzeszczał że jestem otyła (moje BMI jest w normie). Lekarka od wzrostu, kiedy podczas dojrzewania przytyłam 6 kilo w pół roku zaczęła mówić, że muszę schudnąć. Miałam wtedy gorszy okres bulimii i naprawdę żaden komentarz nie był na rękę. A przytyłam bo chyba po prostu dorastałam. Oczywiście każda wizyta poprzedzona jest głodówka i kończy się napadem.

Joanna:
Kiedyś przed badaniem usg tarczycy zasugerowano mi (mimo, ze inny lekarz zalecił to badanie), że skoro 2 lata temu wszystko było okej, to nie ma co szukać przyczyn tam gdzie ich nie ma tylko wziąć się za siebie.

Ela:
Pierwsza wizyta u ginekologa. Jako, że już wtedy miałam nadwagę (co później okazało się być spowodowane naprawdę dużymi problemami hormonalnymi) lekarz zapytał mnie (kiedy leżałam na fotelu!) o mój sposób odżywiania. Odpowiedziałam mu, że nie jem dużo – na co on, jak gdyby nigdy nic odpowiedział „mało to jadły dzieci w Auschwitz”. Z zażenowania miałam ochotę uciec z tego gabinetu nawet z tym gołym tyłkiem. Oczywiście nie muszę mówić jak to skutecznie zraziło mnie do wizyt u ginekologa.

Inga:
Odmówiono mi operacji wyrostka przez to, że podobno obawiali się, że coś mi się stanie przez moją nadwagę. Jednak kiedy prawie mi pękł w końcu zrobili w ostatniej chwili. Wtedy się dało. Szkoda że moja mama musiała wypłakać tyle łez i tyle stresu przejść z tego powodu.

Weronika:
Przez 4 lata szukałam u lekarzy pomocy ponieważ bolały mnie kolana i kostki. Trudno było mi wystać w jednym miejscu bo to przynosiło mi ból. Jedynym zaleceniem jakie dostawałam to “musi pani schudnąć”. Zrzuciłam 20kg a kolana ciągle bolały. Któregoś dnia, kiedy czekałam na wizytę spotkałam na korytarzu kobietę, która do pracy magisterskiej robiła badania na ludziach otyłych odnośnie wad postawy. Zgłosiłam się z nudów. Okazało się, że mam płaskostopie poprzeczne. Zrobiłam wkładki do butów i nogi już mnie nie bolą.
Według lekarzy na których trafiam w ciągu mojego życia nie ma takiej choroby której nie da się zwalić na otyłość.

Kinga:
Pamiętam jak poszłam do neurologa z wynikami od psychiatry, który stwierdził anoreksję, a on do mnie, że lekarze się pomylili, bo nie wyglądam na anorektyczkę. Wtedy nie jadłam prawie 2 tygodnie.

To tylko kilka historii, zebranych w ciągu kilku godzin. A gdybym zrobiła poważny research? Jeżeli masz swoje własne doświadczenia z dyskryminacją z powodu wagi proszę, podziel się nią w komentarzu. Im jest ich więcej tym będziecie w przyszłości odważniejsze. Będziecie miały świadomość, że nie musicie zgadzać się na lekceważące traktowanie jeśli czujecie, że coś jest nie tak.

część I – kliknij tutaj

Źródła: